Nasz mózg · Artykuł · Język
Przysłowia, analogie, reszta. Skąd biorą się szarady dnia
Trzy przykłady spoza dzisiejszego zestawu. Czemu temat z apteki, nie z podręcznika, i czemu po odpowiedzi jest wyjaśnienie.
Dobra szarada nie sprawdza, czy znasz łacinę. Sprawdza, czy przeczytałeś zdanie do kropki.
Nie wklejam tu zagadek z dzisiejszej planszy — te mają zostać na Szaradach dnia. Zostawiam trzy inne, żeby było widać, skąd się biorą tematy. Nie z olimpiady. Z ulotki, z przysłowia, z paragonu.
Przysłowie, nie cytat z lektury
„Gdy się człowiek spieszy…” — większość dokończy bez myślenia. Szarada nie pyta o autora. Pyta, która puenta pasuje do reszty zdania, albo która jest fałszywym bliźniakiem. Kto zna przysłowie z domu, ma szansę. Kto nie zna, czyta analogię obok i nie dostaje pały za dzieciństwo w innym województwie.
Apteka i procent
Ulotka: „stosować dwa razy dziennie”. Pytanie nie brzmi „jaki to lek”. Brzmi: ile dawek w trzy dni, albo co znaczy „co osiem godzin”, gdy ktoś wstał o szóstej. To ten sam procent i podział, którego używasz przy syropie, nie przy zadaniu z podręcznika do gimnazjum.
Analogia z kredensu
Okulary są do wzroku jak klamka do… drzwi, nie do „funkcji poznawczej”. Analogia ma być z przedmiotów, które masz w domu. Jeśli czwarta odpowiedź jest żartem, żart ma być czytelny po wyjaśnieniu, nie tylko dla autora.
Po co wyjaśnienie od razu
Żeby nie iść do kolejnej zagadki z durem, że „chyba źle, ale nie wiadomo czemu”. W gazetowej krzyżówce klucz jest na końcu działu. Tu koniec jest pod przyciskiem. Szerzej o gatunku: szarada to nie krzyżówka. Plansza: Szarady dnia.