Nasz mózg · Artykuł · Szczerze
Jak nie dać się testowi „wieku mózgu”
Landing obiecuje minutowy test i werdykt. Gra nie jest badaniem. Wynik z aplikacji nie idzie do lekarza.
Jeśli strona zna twój „wiek umysłu” po dwunastu kliknięciach, zna przede wszystkim, jak złapać e-mail.
Typowy ekran: kolorowy wykres, „sprawdź wiek swojego mózgu”, dwanaście zadań na czas, na końcu pole na adres. Czasem jest procent, czasem dekada, czasem „powyżej normy”. Wygląda jak gabinet. Jest landingiem. Bystry Mózg takiego ekranu nie ma i nie doda, bo nie mamy czym go wypełnić uczciwie.
Gra pamięciowa mierzy, jak dziś złożyłeś pary albo czy zdążyłeś przed piskiem. Nie mierzy, czy pamięć „jest w normie”. Norma jest sprawą wywiadu, badań i człowieka, który zna twoje leki. Wynik z aplikacji nie jest skierowaniem.
Po czym poznać udawane badanie
Werdykt po jednej sesji. Porównanie z „osobami w twoim wieku” bez podania skąd próba. Stoper jako warunek rzetelności. Przycisk „udostępnij wynik”. Prośba o kartę, zanim zobaczysz, co rzekomo wyszło. Żaden z tych elementów nie jest zbrodnią sam w sobie. Razem udają medycynę.
Co zamiast testu
Jeśli coś się zmieniło na serio — gdy umyka słowo i rozmowa z lekarzem. Jeśli chcesz zagadki bez werdyktu — filar o zagadkach dla dorosłych. Różnica jest nuda: nie dostaniesz liczby, którą można powiesić na lodówce. Dostaniesz rundę albo skierowanie do gabinetu, nie do wykresu.
Dlaczego Bystry Mózg nie doda takiego testu „potem”
Bo nie mamy skali. Bo nie chcemy e-maili ze strachem. Bo wynik byłby marketingiem, nie informacją. Łatwiej dodać wykres niż przyznać, że gra w pary nie wie, jak śpisz i jakie bierzesz leki. Przyznajemy. Wykresu nie będzie.